<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: wojna z karaluchami - Blog Młodego Taty</title>
	<atom:link href="https://krzysztofkazberuk.pl/tag/wojna-z-karaluchami/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link></link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 04 Apr 2021 15:49:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.5.8</generator>

<image>
	<url>https://krzysztofkazberuk.pl/wp-content/uploads/2021/01/cropped-blog-mlodego-taty-ikona-32x32.png</url>
	<title>Archiwa: wojna z karaluchami - Blog Młodego Taty</title>
	<link></link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Karaluchy pod poduchy.. czyli idę na wojnę!</title>
		<link>https://krzysztofkazberuk.pl/karaluchy-pod-poduchy-czyli-ide-na-wojne/</link>
					<comments>https://krzysztofkazberuk.pl/karaluchy-pod-poduchy-czyli-ide-na-wojne/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Blog Młodego Taty]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Jan 2015 17:50:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wolne Myśli]]></category>
		<category><![CDATA[domowe sposoby na karaluchy]]></category>
		<category><![CDATA[jak się ich pozbyć]]></category>
		<category><![CDATA[jak się pozbyć karaluchów]]></category>
		<category><![CDATA[karaluchy]]></category>
		<category><![CDATA[karaluchy pod poduchy]]></category>
		<category><![CDATA[wojna z karaluchami]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://krzysztofkazberuk.pl/?p=1269</guid>

					<description><![CDATA[<p>W artykule przeczytasz m.in.:</p>
<p>Tytuł może się wydawać co najmniej dziwny.. ale czy ktoś z Was chciałby zasypiać z takim widokiem na suficie, bez wyjątku czy to karaluchy czy pająki, czy jeszcze inne stworzonka? Cóż, pojawienie się karaluchów w domu na pewno nie napawa optymizmem, jednak najważniejsze by nie wpadać w panikę. Aby stawić odważnie czoła wyzwaniu, a takim [&#8230;]</p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://krzysztofkazberuk.pl/karaluchy-pod-poduchy-czyli-ide-na-wojne/">Karaluchy pod poduchy.. czyli idę na wojnę!</a> opublikowany został na Blogu Młodego Taty.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W artykule przeczytasz m.in.:</p>
<p style="text-align: justify;"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignleft" src="https://lh4.googleusercontent.com/-T-Ah3qKfd8U/VKfrTch3qqI/AAAAAAAAAkE/dqWBuLFTWtY/s288/karaluchy_pod_poduchy.jpg" alt="Karaluchy pod poduchy" width="288" height="231" />Tytuł może się wydawać co najmniej dziwny.. ale czy ktoś z Was chciałby zasypiać z takim widokiem na suficie, bez wyjątku czy to karaluchy czy pająki, czy jeszcze inne stworzonka?</p>
<p style="text-align: justify;">Cóż, pojawienie się karaluchów w domu na pewno nie napawa optymizmem, jednak <strong>najważniejsze by nie wpadać w panikę.</strong> Aby stawić odważnie czoła wyzwaniu, a takim z pewnością jest pozbycie się karaluchów z domu, trzeba uzbroić się w cierpliwość, wczuć się w inteligentnego myśliwego i.. poświęcić kilka nocy.<span id="more-1269"></span></p>
<h3 style="text-align: justify;">Karaluchy w domu. Od czego zacząć?</h3>
<p style="text-align: justify;">Z perspektywy czasu nasunęło się mi kilka wniosków, z którymi chciałbym się tutaj z Wami podzielić. Pierwszy &#8211; choć warto działać &#8222;szybko&#8221; jak już zorientujemy się, że mamy niepożądanych domowników, to trzeba zachować nieco cierpliwości i systematyczności. <strong>Trzeba pamiętać, że karaluchy, to nie wątpliwe cwane zwierzątka. Jeśli &#8222;wyczują&#8221;, że nasze działania przeciwko nim koncentrują się w jednym miejscu / pomieszczeniu (np. będziemy polować na karaluchy na blacie lub półkach w kuchni), będziemy to czynić o &#8222;stałej porze&#8221; (np. zawsze nim zaśniemy, powiedzmy około 23.00 robimy obchód po mieszkaniu), one &#8222;nauczą się&#8221; naszego zachowania i przeniosą się gdzie indziej. Skutecznie usypiając naszą uwagę.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Najważniejszą kwestią jest <strong>źródło.</strong> Mam tu na myśli to, skąd karaluchy wzięły się w naszym domu. Bo choć może się nam wydawać, że ten osobnik, którego przed chwilą widzieliśmy np. na blacie w kuchni jest pierwszy i ostatni to najprawdopodobniej tak nie jest, a kolejne osobniki zadomowiły się już na dobre, np. między szafkami w kuchni. Jeżeli do tej pory nie dotarła do nas matka to pół biedy. <strong>Gorzej, jeśli była ona jednym z pierwszych karaluchów, które zaszczyciły nas swoją obecnością i zadomowiły gdzieś w szparach na dobre. I złożyły jaja.<br />
</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Ja ten moment niestety przespałem. Problem, przy spotkanej jednej czy dwóch sztukach, został zbagatelizowany. A gdy już zakasałem rękawy do &#8222;wojny&#8221;, dość dobrze karaluchy potrafiły namieszać pojawiając się w różnych miejscach,  przez co trudno było namierzyć owe źródło ich pojawiania się w mieszkaniu.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Po kilkudniowych obserwacjach padło ostatecznie na drzwi wejściowe.</strong> Dlaczego akurat one? Często w nocy, w czasie &#8222;obchodu&#8221; <strong>spotykałem dorosłe osobniki właśnie w okolicach drzwi, progu.</strong> Co prawda na początku mylące były karaluchy, również dorosłe, które np. &#8222;spotykałem&#8221; w pokoju gościnnym. Wpierw podejrzewałem sąsiada, który lubi co nie co poznosić do domu, jednak nigdy nie spotykałem ich w okolicach wyjścia rurki kaloryfera z podłogi (jedyne miejsce, którym mogłyby się przedostać). Bywały raczej przy drzwiach, na pograniczu tzw. &#8222;przedpokoju&#8221;, przy drzwiach.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Początkowo również łazienka była podejrzana.</strong> Oczywiście, za sprawą spotykanych tam, najczęściej dorosłych, osobników. Przegląd łazienkowych zakamarków wykluczył tę opcję. Dużo wyjaśnia fakt, że drzwi do łazienki są na wprost drzwi wejściowych do mieszkania.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>(koniec części pierwszej)</em></p>
<p>Post <a rel="nofollow" href="https://krzysztofkazberuk.pl/karaluchy-pod-poduchy-czyli-ide-na-wojne/">Karaluchy pod poduchy.. czyli idę na wojnę!</a> opublikowany został na Blogu Młodego Taty.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://krzysztofkazberuk.pl/karaluchy-pod-poduchy-czyli-ide-na-wojne/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
