04 Lut

Znaleziono ciało zaginionej Madzi z Sosnowca!

Już wczoraj wieczorem chciałem napisać, za doniesieniami płynącymi od detektywa Krzysztofa Rutkowskiego, że jest, że znaleziono, że niestety nie żyje.. Powstrzymałem się jednak. Cała ta medialna szopka nie robiła na mnie większego wrażenia. Odbierałem to jako darmową reklamę biura detektywistycznego. I pomimo zapewnień, że w tym zawiniątku jest najprawdopodobniej Madzia, poczekałem. Jak się okazało słusznie. Po przybyciu spec grupy, okazało się, że znaleziona kurtka nie pasuje na Madzię, była po prostu za duża, nie dla niemowlaka, a raczej dla kilkuletniego dziecka.

Odniosłem wrażenie, że to „bezinteresowne” zainteresowanie tą sprawą, wcale nie było bezinteresowne. Mówił o niej cały kraj można więc było zbić kapitał, pokazać się, zareklamować, ponarzekać na pracę policji i jej „udolność”. Przykro się patrzyło na opublikowane filmiki z przesłuchania (które można zobaczyć poniżej), które miałyby służyć pokazaniu rodziny w złym świetle, przyznał zresztą sam detektyw, że bez wiedzy zainteresowanej. Zabrakło, w moim odczuciu, odpowiedniego wyczucia. Sprawa jest zbyt delikatna by mówić o „zawiniątku” w świetle fleszy. Nie bez winy są tu też media. Za wszelką cenę gonią za sensacją, czy warto? Dzięki organizowanym konferencjom pozwolono tylko matce dalej grać przy okazji pogłębiając jej „zagubienie”. I jeszcze to, dla mnie abstrakcyjne wezwanie o nagrodzie.. dla domniemanego porywacza. Za oddanie Madzi miał dostać 20 tys. zł. Dla mnie jest to nie do pomyślenia taka deklaracja. Samo stwierdzenie, że ktoś pozostanie bezkarny za „oddanie zdrowego dziecka” jest nadużyciem.

Zwłoki dziecka zostały znalezione 1,5 km od miejsca wskazanego wcześniej przez matkę. Matka (?) przysypała je gruzem, liśćmi a natura dołożyła trochę śniegu. Zastanawia mnie ciągle co się działo w głowie Katarzyny W. przez te kilka ostatnich dni. A jeśli jeszcze dziewczynka żyła? Jeśli była jeszcze szansa na ratunek? Zostawić swoje bezbronne dziecko w tak bestialski sposób na mrozie? W głowie mnóstwo pytań, jako ojciec zastanawiam się co czuje tata Madzi. Można zauważyć zmiany w ostatnich godzinach na jego profilu Facebook’owym.. czy to próba odnalezienia się w nowej rzeczywistości? Ja nie potrafię sobie jej wyobrazić.

Jak podaje serwis TVN24 „przy zwłokach znaleziono różowy kocyk, który Magda miała przy swoim zaginięciu. Miejsce ukrycia zwłok – w załomie ceglanego muru zrujnowanego budynku – wskazała sama matka Magdy. Ciało dziecka było przysypane było m.in. śniegiem, liśćmi i gruzem.- Z matką rozmawiali policjanci grupy operacyjno-śledczej. W pewnym momencie stwierdziła, że miejsce, które wskazała wcześniej, to nie była prawda. Przekazała, że jest gotowa pokazać dokładne miejsce pozostawienia zwłok – mówi mł. insp. Andrzej Gąska, rzecznik katowickiej policji. – Została zabrana na miejsce i je wskazała – dodał”. Co się takiego stało, że matka „była gotowa?” Mi trudno wyobrazić sobie sytuację w której swoje dziecko choć na chwilę zostawiam gdzieś na dworze i odchodzę, nawet gdyby było pokaleczone, czy po jakimś wypadku. Nie potrafię ogarnąć tego jak można swój najdroższy skarb po prosto pozostawić i udawać, że ktoś go nam porwał..„[..] nie wskażę tego miejsca, tam jest jej teraz dobrze”.

Smutniejsze jest również to, że w cieniu tej tragedii swoje porachunki odgrzewają Ci, którzy nawet, nie że nie powinni, ale którym po prostu nie wypada tego robić, zwłaszcza teraz. Bo już nie wiadomo, czy te wspólne oskarżanie się policji i detektywa Rutkowskiego dzieją się cieniu tragedii, czy jak niektóre media próbują pokazać – tragedia dzieje się w cieniu tych kłótni.

Na kolejne refleksje przyjdzie czas. Poniżej zamieszczam udostępnione nagrania.

Nie chcę pomocy, nie chcę takiego życia

Wiem, że kłamiesz

Źródło: TVN24, Reportaż Uwaga.

Podziel się na:
  • email
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Gadu-Gadu Live
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Poleć
  • Drukuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *