13 Sty

Siema, gramy?

Dla wielu oczywista oczywistość! Trzeba grać! Zresztą, jakie to urocze i słodkie – zdjęcie z serduszkiem czerwonym przyklejonym dumnie do piersi. Dla wielu jednak, to nieoczywista oczywistość. Nie dość, że nie ma mowy o żadnym wsparciu WOŚP to jeszcze organizują akcje, czy też publikują wpisy zniechęcające do wspierania akcji Jurka Owsiaka. Czy słusznie?

Wszystko w kontekście niedawnej jego wypowiedzi na temat eutanazji. W serwisach społecznościowych pojawiły się obrazki z młodymi dziewczętami z aluzją, że zbierają na eutanazję. Szkoda. Szkoda, że na tak ważny temat społeczny nie dorośliśmy jeszcze do „profesjonalnej” dyskusji. Ba, nawet w przypadku wprowadzenia jakiejś kontrowersyjnej ustawy, umożliwiającej skorzystanie z takiego czy innego zabiegu, sprawi, że ja – chrześcijanin – nagle zmienię zdanie i będę korzystał z tych możliwości? Oczywiście, że nie. Zamiast dyskusji, rozmowy, mamy ataki jednej strony na drugą, często nieuzasadnione, często po przez bezprawne używanie wizerunku dla poparcia swoich dalece idących wniosków.

„Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu”.

Powyższy tekst pochodzi z ewangelii św. Mateusza, jednak czyż bez względu na to, czy jesteśmy osobami wierzącymi czy nie, nie oddaje dokładnie tego w jaki sposób powinniśmy nieść pomoc? Ktoś powie, że dzięki reklamie można dotrzeć do większej ilości ofiarodawców, bardziej poruszyć ich serca. Poruszyć serca, np. pokazując krzywdę jak to czyni inna z fundacji lubiąca reklamować się ze swoimi Najmniejszymi, często po różnorakich operacjach, w takim stanie w jakim my na pewno nie chcielibyśmy się komukolwiek pokazywać.

Jedni z pompą pomagają, co oczywiście kosztuje, drudzy po cichu, bez rozgłosu. I co ważne nie chcą wyręczać w żaden sposób Państwa, które odpowiednio nie dba o szpitale, często będące poważnie zadłużone. Oni, w skrytości serca pomagają i wyciągają rękę do konkretnej osoby – np. dziecka, pochodzącego z wielodzietnej rodziny organizując obiad, pomoc w odrabianiu lekcji, czas wolny (ponad 100 obiadów wydanych w Ośrodku „Christoforos” działającym przy jednej z tyskich parafii).

Zatem grać?

Nie chcę dawać jednoznacznej odpowiedzi, wydaje mi się, że każdy podejmie właściwą dla siebie. Chciałbym byś się zastanowił, Drogi Czytelniku, na co wydasz tę złotówkę, którą uda Ci się znaleźć w często i tak skromny swoim budżecie. Na koniec zachęcam do lektury krótkiego porównania znalezionego w sieci. Ja dziś nie zagrałem choć przez wiele lat grałem, całą rodziną. Ba, nawet mój starszy syn korzystał ze sprzętu Orkiestry. Czy doczekam czasów normalnej, rzeczowej dyskusji, które rozwiałyby moje i nie tylko moje wątpliwości?

Caritas Polska zebrało w 2009 r. 441.581.695,94 zł. Na pomoc potrzebującym przeznaczył zaś 435.799.984,43 zł. (99%)

WOŚP zebrało w latach 2006-2010 ogółem 224mln 607 tys.zł, na sprzęt wydało 136 mln 220 tys. zł, na jakieś magiczne POZOSTAŁE sprawy 25 mln 917 tys. zł, na reklamowanie siebie 20 mln 482 tys. zł, organizację finału 9 mln 164 tys. zł, na Woodstoock 11 mln 317 tys. zł.

Czyli reasumując Caritas bez szopki medialnej robi o wiele więcej jeśli chodzi o pomoc przez rok niż Owsiak przez 5 lat.

A tu dane za lat kilka w ładnym zestawieniu. Abstrahując już, że ten procent jaki Owsiak wydaje jest niższy od tego co wydaje Caritas. Do tego działalność Owsiaka jest znana chyba nawet Eskimosom, a o Caritasie nawet niektórzy w Polsce nie wiedzą to mnie zastanawia jakim cudem fundacja kupuje sobie udziały w spółce z o.o. Owsiaka pod tytułem Złoty Melon i ta spółka, która działa komercyjnie ani nie ujawnia publicznie swoich sprawozdań finansowych ani nie daje fundacji WOŚP żadnej dywidendy. Półtorej bańki, którą WOŚP władowała w udziały w Melonie drogą nie chodzi.

I jeszcze jedno, po co trzymać ponad 30 milionów na rachunkach bankowych. Jeśli chce się pomagać to trzeba je chyba wydawać?”

Podziel się na:
  • email
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Gadu-Gadu Live
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Poleć
  • Drukuj

One thought on “Siema, gramy?

  1. Są również Ci mniej uprzywilejowani, oni zbierają sami, dla samych siebie, nie mają poparcia mediów, nie zarabiają na nich firmy, nie odbędzie się z tej zbiórki Woodstock, ale czy mają szansę, aby przebić się przez zbiorowy pęd Owsiaka?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *