23 Kwi

Patriotyzm, służba zdrowia, i inne choroby

Jak bardzo warto udzielać się w życie tego co raz bardziej śmiesznego kraju? Ostatnie dni przepełniały mnie to radością, to zniesmaczeniem.

Wczoraj, w czwartek 22.04 minęło 2 tygodnie odkąd Piotruś jest na świecie. Dzięki „sprawnie działającej” służbie zdrowia dziś musiał być już drugi raz kłuty, celem pobrania krwi do badań. Niestety ciągle utrzymująca się żółtaczka sprawiła, że jesteśmy zmuszeni do takich bolesnych dla Niego badań. Bo o wiele prościej było nie słuchać matki zaniepokojonej żółtawym kolorem skóry, i bez przeprowadzenia badań wypisać standardowo 3 dni po porodzie do domu. Na szczęście trafiliśmy do „normalnego” Pediatry. Skierował nas na niezbędne badania, usg. Co prawda to ostatnie nie było zbytnio ciekawe, zalecono za miesiąc ponowne, kontrolne badanie.  Co musi czuć Matka, będąc z dzieckiem w szpitalu, nie mogą uzyskać żadnej pomocy?

W niedzielę się skończyła ta cała szopka pt. „Żałoba narodowa”. Nareszcie. Biedne dzieci, tyle dni bez wieczorynki, ciągle tylko śmierć, pogrzeby, ceremonie. Hipokryzja sięgnęła dna wraz z pomysłem Wawelskim. Nikt nikogo o nic nie pytał, po prostu zadecydowano i koniec. Nas, wyborców ma się w dupie! Ale spokojnie, będziemy pamiętali! Oglądając od czasu do czasu te wszystkie relacje odniosłem wrażenie, że jestem uczestnikiem czegoś wielkiego, że oto apostoł oddał życie, właściwe był świętym za życia a teraz trzeba go opłakać. Oglądając hołdy, przyklękanie, żegnanie się przy trumnie odniosłem takie właśnie wrażenie.

Najbardziej mi żal naszych śp. Chłopców –  Żołnierzy z Iraku, Afganistanu. Oni tak naprawdę ginęli na misjach, na służbie. I co? Nie dla nich Wawel, nie dla nich hołdy. Nie dla nich ta cała szopka. Czuwania, modlitwy. Obywatelu, powiedz ilu już Ich zginęło? Pamiętasz choć połowę z Nich? Mówią, że Prezydent zginął będąc na służbie. Jaka to służba krajowi – pchać się tam, gdzie Go nie proszono? Dawanie antyświadectwa, pokazywać, że nie jest się Prezydentem wszystkich Polaków, a tylko tych spod znaku PiS?

Dziś kolejna szopka. Okazuje się, że tragedia smoleńska, jest świetną sposobnością, by z powodu śmierci tych, którzy zginęli, a zarabiali lekko – ponad 10 tyś. miesięcznie (!) przyznać renty specjalnie w wysokości 2 tys. brutto dla dzieci ofiar. Pomijam fakt, że pewnie dostaną odszkodowania, inne zapomogi to jeszcze tak wysokie renty? W imię czego? Wszak ich wysokość, a nie to, że w ogóle dostaną wkurza najbardziej. Bo „służyli” krajowi? Moja Ukochana Żona, straciła obojga rodziców, dziś po latach dostaje lekko ponad połowę tej sumy. I to pod warunkiem, że się uczy. Nasze Państwo stać na ot taką „opiekuńczą rozrzutność”? Gdyby Ola z powodu ciąży i porodu zawaliła ten semestr, nikt by się tym nie przejął w ZUSie. I oczywiście odebraliby rentę. Bo nie jest specjalna, tylko rodzinna.

Żal jest, sama tragedia, tyle ofiar. Obrzydzenie się wzięło z tego wszystkiego co nam później zaserwowały media. I ta cała „żałobna otoczka”. Nie płakałem po Prezydencie.

Bardziej moje serce płakało gdy ginęli Licealiście z Tychów, w Tatrach. Rodzice chowający swoje dzieci – to dopiero prawdziwa tragedia.

Podziel się na:
  • email
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Gadu-Gadu Live
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Poleć
  • Drukuj

2 thoughts on “Patriotyzm, służba zdrowia, i inne choroby

  1. Każda strata człowieka jest dla danej osoby osobistą tragedią, ale nie uważam by robić wielkiej medialnej szopki z tego jak to było w przypadku ostatnim. Owszem..tragedia dla rodzin..rozumiem..ale po co medialnie rozdrapywać rany, pokazywać rodziny które tak bardzo cierpią? Nie wyobrażam sobie żeby kiedys jeśli zabraknie moich rodziców ktoś robił z tego szopkę… dla mnie bardzo niesmaczne. Renty..no ok…ale tyle ludzi ginie..dzieci tracą ojców, matki i jakoś nie dostają nic bądź opłakane sumy i są sprawdzani na każdym kroku.
    Służba zdrowia…to już bez komentarza zostawię….

  2. Wydaje mi się, że po pewnym czasie może wyniknąć niezbyt przzyjemna dyskusja odnośnie tych rent, i to prawda, że w innych przypadkach trzeba o wszystko walczyć… Jak czytam teraz ustawy dotyczące świadczeń rodzinnych, rent, to pusty śmiech mnie ogarnia… (sam zasiłek rodzinny…44, 56, 65 zł… i jeszcze ile się trzeba nachodzić …i jeszcze mnóstwo dodatkowych warunków do spełnienia…). W Polsce zawsze będą równi i równiejsi. Przynajmniej media miały o czym mówić, co roztrząsać, co pokazywać we wszystkich informacjach. Współczuje rodzinom i miałam podobne odczucia, jak Ty – tak, oto jedyny i najwspanialszy Polak zginął. Zginął, przykre, ale czy najwspanialszy i jedyny? A co z pozostałymi? Bardziej wzruszył mnie felieton o jednej ze stewardess, jeśli mam być szczera, bo robienie szopki z tragedii jakoś mnie nie poruszyło. Jeszcze bardziej rozśmieszyło mnie roztrząsanie przez media, jak to bardzo Polska liczy się w świecie, gdyż tyle znakomitości, w tym sam Prezydent USA ma się pojawić na uroczystości, że pierwsza jego wizyta w Polsce… Za tylu naszych żołnierzy powinien choćby z wdzęczności przylecieć. Bądź co bądź, chmura pokrzyżowała mu plany… Podobno jednak wolał grać w tym czasie w golfa…Jednym słowem, smutne to wszystko i przygnębiające.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *