13 Mar

Coma (live), sexy fotki plus przepis na cytrynówkę.

Powoli Niedziela dobiega końca, za kilkanaście godzin znów rozpoczniemy „pracujący tydzień”. Chciałbym Wam dziś przybliżyć (i jednocześnie dodać trochę pozytywnej energi) koncertowy album zespołu Coma – Live (2010). Będzie to pewnie na swój sposób subiektywny wybór, wszak na płycie każdy znajdzie coś dla siebie.

Coma – Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków

Nikt jeszcze nie wie czy
Stare słońce zarysuje nowy dzień,
Blaszany huk próbuje dostać się przez szyby
W miękki sen.
Na ulicy wrzeszczą psy,
Herbata wzniosła krzyk
U sąsiada.
Ani jedna droga nie prowadzi mnie
Z powrotem w noc.

I niby wszystko jest
Tak jak powinno być,

Za chwilę zbudzi mnie
Szary świt,
Tylko, dlaczego ja
Z takim nieludzkim strachem
Nie potrafię.

Trudno to zrozumieć, lecz nic
Nie daje siły by żyć,
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła.
Chciałem zreperować świat,
A oto widzę, że sam
Jestem jednym z tych
Cholernych drani i świń.

Szeroka droga
Nie była moja.
Jasna siła
Utracona.

Dopiero teraz wiem jak nisko upada
Kto nie wypełnił swego czasu w pokorze.

Oto, dlaczego tak się obawiam,
Że za minutę trzeba
Będzie wstawać i żyć.

Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków,
Niepożądane myśli, klęska wiary, fale strachu,
Z nieodwracalnym skutkiem burzą trwały senny azyl
I oto trzeba będzie dumnym krokiem iść bez twarzy…
W kolejny dzień.

Coma – Pierwsze wyjście z mroku

Przed świtem obudziłem się by żyć
Wplątany w cudzą pościel, w cudze sny
Pomiędzy pożądaniem, a rozkoszą tkwi dolina nocy
Skazany na ponury miejski zgrzyt
Osnuty prześcieradłem brudnej mgły
Chcąc ukryć się przed sobą samym
Chlałem wódę w dusznym barze

Lecz przecież Bóg dobrze wie
Dlaczego dławi mnie wstręt
Dlaczego strach nabiera mocy i zniewala rozum
Na pewno każdy choć raz
Utracił wiarę jak ja

Obym nie bliżej stał
Sennego dnia w królestwie mroku

Prorocy porzygali się i śpią
Poeci umierają w grobach strof
Anioły śmierdzą potem, żrą kiełbasę
Mają w dupie żywych
Zginęła w niepokoju wielkich miast
Osnuta huraganem durnych spraw
Maleńka tajemnica – bycia w ciszy
Lub po prostu bycia

Ginie nadzieja i moc
Rośnie apetyt na zło
Zwyciężą ci, co nienawiścią silni
Szydzą z innych
Nad miastem wyrósł jak krzyk
I zamknął drogę do gwiazd
Ogromny wstyd i strach przed ciszą
Eteryczną

Mimo że zgubiłem się
Mimo że zabrnąłem w mrok
Wymieszałem z błotem krew
Ocaleję mimo to
Trzeba uprzytomnić sobie że
Nawet kiedy wszystko straci sens
Znajdziesz przestrzeń gdzie
Wielka wiara tłumi lęk

I jeżeli tak ma być, że pomimo wszystko
Ja wydostanę się
To chyba warto
Wierzyć

Coma – Zero osiem wojna

Walka na ziemi i w niebie
Przeciwko sobie samemu o siebie
I walka o święte cele
O wieczne nadzieje.

Walka o z łóżka wstanie
Kolejny taniec w cyrku zdarzeń
I walka o strzępek marzeń
O wieczne nadzieje.

Jakie tu strony odległej pustki
Senne obszary złej niemocy
I walka o święte cele
O wieczne nadzieje.

Jakie tu echa gniewne
Zwątpienie rozległe i słone wieczory
I walka o strzępek siebie
O wieczne nadzieje i sens.

Wyobraźnia, gdy przymiera głodem
Zaprzestaje prowadzenia wojen
A jak powiedział Wieczny Prezydent:
„W niezniennej Wojnie ponażajcie treść”

Walka o czas utracony
W innej walce o utracony czas
I walka o święte cele
O wieczne nadzieje.

Walka przeciwko wartości przeszłej
O ustanowienie wartości świeższej
I walka o pomnożenie
O wieczne nadzieje.

Jakie tu stany przewlekłej ciszy
A życie przez palce mi płynie w nicość
I walka o strzępek siebie
O wieczne nadzieje.

Jakie tu żale tłustych wspomnień
O wszystkim, czego nie umiałem oswoić
I walka o święte cele
O wieczne nadzieje i sens.

Wyobraźnia, gdy przymiera głodem
Zaprzestaje prowadzenia wojen
A jak powiedział Wieczny Prezydent:
„W niezniennej Wojnie ponażajcie treść”

Po muzyce czas na fotografię. Chciałbym Wam dziś przybliżyć dwa wpisy z blogu, na który się „nadziałem” w ostatnich dniach. Autor obok prezentowanych (często nadesłanych przez czytelników) fotografii pokusza się o celny komentarz. Gdyby ktoś myślał, że po gołe cycki musi się wybierać w czarniejsze rejony internetu to.. nic mylnego. Wystarczy konto na nk.

Zobaczcie sami: Przyczajone piersi, ukryta kobieta.

Marzenia..

Drugi artykuł, niech będzie wspomnienie a zaraz pożegnaniem zimy: Strzeliste, śniegowe konstrukcje.

Na koniec chciałbym Wam zaprezentować dwa przepisy na.. cytrynówkę. Jest to jeden z przepisów na nalewkę, który przypadł mi do gustu (smakowego)

Pierwszy przepis mówi o 3-4 cytrynach, ja preferuje 4. Przy drugim przepisie znajdziemy kilka odmian cytrynówki m.in. z kawą. Smacznego!

Podziel się na:
  • email
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Gadu-Gadu Live
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Poleć
  • Drukuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *