11 Lut

„.. a teraz płaczę i piszę do Ciebie ostatni..”

Często ostatnim czasem zastanawiałem się jak to jest stracić Rodziców. Albo Mamę, czy Tatę.. co wtedy się czuje, jakie przemyślenia targają człowiekiem.. Czy łatwiej jest kiedy ta śmierć jest oczekiwana, po długiej chorobie, czy może lepiej nagle, we śnie? Jak to jest „oczekiwać na śmierć, bo aż żal patrzeć na cierpienie”, choć przecież „życzy się śmierci” najbliższej nam osobie. Tak często słyszymy: „Jak dobrze by było jak by już odszedł. Po co się ma tyle męczyć..„. „Dobrze by były gdyby odszedł..” – trudno mi jakoś zaakceptować te słowa.. że może i mi kiedyś będzie dane tak poczuć, pomyśleć..

Niespełna trzy tygodnie temu, jeden z moich zacnych Kolegów żegnał swoją Mamę. Od tamtej pory po głowie „zbierał się w jedną całość” wiersz, który chciałbym Wam dziś zaprezentować. Najpierw jednak utwór, przy którym się tworzył. To mój najdroższy Cree i jego nowy utwór „Po spowiedzi”. Proszę zatem posłuchać i czytać..

I choć był pisany z myślą o mojej Mamie, chciałbym dołączyć dedykację dla Pani Krystyny.

„.. a teraz płaczę i piszę do ciebie, ostatni list..”

 

 

„U progu słowa ‚Kocham'”

Tyś moim natchnieniem,
najdroższym mym słowem,
wzniosłym wierszem,
niedocenionym rymem

chcę Cię zatrzymać przy sobie,
bym nieustannie mógł chronić się w Twych ramionach,
byś zawsze wskazywała mi drogę,
by Twoja miłość była mi moim codziennym chlebem

przeklinam każdy dzień,
w którym nie powiedziałem Ci ‚Kocham’,
przeklinam każdy dzień,
w którym roniłaś przeze mnie łzy

każde kłamstwo, co boli podwójnie,
każdą niedotrzymaną obietnicę, których tak wiele,
każdą chwilę, która tylko pozornie wydawała się piękniejsza,
każdą straconą szanse ukazania mej okaleczonej miłości, przeklinam

nie potrafię ogarnąć mym umysłem tego dnia, który nadejdzie,
kiedy telefon od Ciebie przestanie dzwonić,
kiedy Twój uśmiech nie będzie już rozjaśniał mi dnia,
kiedy Twoja podana dłoń przestanie mi odkrywać skrawek nieba

i choć przyjdzie nieoczekiwanie, niemile widziany,
nie zabierze mi Ciebie, ani dziś, ani jutro,
swoim dłońmi utulę Cię w swoim sercu,
w najdroższym dla mnie słowie, Mama

 

wersja Piano w wykonaniu Maciek764.

 

Podziel się na:
  • email
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Gadu-Gadu Live
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Poleć
  • Drukuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *